W murach Wyższej Inżynierskiej Szkoły Bezpieczeństwa i Ochrony Pracy w Radomiu, dokładnie w pierwszy dzień wiosny, odbyła się uroczysta – a przy tym pełna pozytywnej energii – inauguracja studiów podyplomowych „Instruktor pierwszej pomocy”. Wraz z budzącą się do życia przyrodą rozkwitła również nowa inicjatywa edukacyjna, której cel jest tyleż szczytny, co praktyczny. Jak to zwykle bywa, w mediach społecznościowych nie zabrakło pytań: „Po co?”, „Co to właściwie daje?”. Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać – a przy tym niezwykle istotna. Studia te skierowane są przede wszystkim do kadry BHP, bo to właśnie na naszych barkach spoczywa odpowiedzialność za przygotowanie pracowników do działania w sytuacjach zagrożenia życia – czy to podczas szkoleń wstępnych, czy okresowych.Ale jak nauczać, by słuchacz nie tylko „zaliczył temat”, lecz naprawdę zrozumiał, że życie ludzkie jest wartością bezcenną, a umiejętność niesienia pomocy – obowiązkiem każdego z nas? Odpowiedź brzmi: z pasją, zaangażowaniem i wiedzą. Bo choć ratownik medyczny, pielęgniarka czy lekarz są naturalnymi autorytetami w tej dziedzinie, to również osoby z odpowiednim przygotowaniem i sercem do nauczania potrafią skutecznie przekazywać kluczowe umiejętności. I właśnie o tym są te studia.Uroczystego otwarcia dokonała Rektor uczelni, dr Zofia Podsiadła-Bulsa prof. WISBiOP witając uczestników i oficjalnie inaugurując nowy kierunek. Kilka inspirujących słów skierował również dr inż. Grzegorz Szałas – główny inicjator powstania studiów – po czym można było przejść od słów do czynów.Pierwsze zajęcia miałem przyjemność poprowadzić osobiście, wprowadzając uczestników w świat kluczowych algorytmów postępowania w stanach nagłego zagrożenia życia. To fundament, bez którego trudno mówić o skutecznej pierwszej pomocy – a jak wiadomo, solidne fundamenty to podstawa każdej dobrej konstrukcji, także tej edukacyjnej.Kolejne wykłady inauguracyjne również nie pozwoliły na chwilę nudy. Mgr inż. Dariusz Tokarczyk przybliżył temat ergonomii w ratownictwie, przypominając, że ratując innych, warto zadbać także o własny kręgosłup. Z kolei mgr Paulina Jakubowska rozpoczęła cykl zajęć poświęconych temu, jak szkolić skutecznie – czyli tak, by wiedza nie tylko trafiała do głowy, ale i zostawała tam na dłużej
A niedzielne zajęcia to był prawdziwy test: trochę jak taniec, siłownia, a trochę jak tor przeszkód ![]()
Trzeba było ogarnąć koordynację, poczuć swoje ciało i nie bać się solidnego wysiłku. Brzmi jak lekcja tańca? Nic z tych rzeczy! Choć śmiechu i dobrej zabawy nie brakowało, temat był całkiem serio — chodziło o bezpieczeństwo ratowników podczas udzielania pierwszej pomocy
Jak się zachować w razie ataku? Co zrobić, żeby pomóc i jednocześnie zadbać o siebie? Tę wiedzę przekazał mgr inż. Piotr Dziedzic instruktor samoobrony
.Tak właśnie minął pierwszy zjazd na studiach podyplomowych na kierunku INSTRUKTOR PIERWSZEJ POMOCY w Wyższej Inżynierskiej Szkole Bezpieczeństwa i Organizacji Pracy w Radomiu — intensywnie, ciekawie i z energią na więcej!
Jeśli więc ktoś czuje, że chciałby połączyć wiedzę z misją i nauczyć się, jak ratować życie oraz przekazywać tę umiejętność innym – nic straconego. Wciąż są jeszcze wolne miejsca. A jak wiadomo, najlepszy moment na działanie jest właśnie teraz.
